Drapieżnik/ofiara
Mieszkanie na pograniczu cywilizacji i natury pozwala na obserwacje, o które trudno byłoby mi w mieście.
Pewnego dnia, wyszłam na balkon, żeby porozmawiać przez telefon. W trakcie rozmowy zerknęłam w dół, na naszą zimową stołówkę dla ptaków i zobaczyłam ciekawy widok.
Niewielki ptak drapieżny (wujek Google twierdzi, że to pustułka - muszę mu wierzyć na słowo bo jestem mocno początkującym ornitologiem) zasiadł na paliku, licząc na łatwy posiłek. Przy okazji wyjaśniło się, dlaczego od poprzedniego dnia przestało znikać ziarno z karmników - musiał kręcić się tu wcześniej, a użytkownicy stołówki jednak nie chcieli stać się łatwym posiłkiem.
Z kolei Ruda pomyślała najwyraźniej, że taki duży ptak może stać się jej posiłkiem.
Fascynujący obraz, pokazujący przeplatanie się ogniw łańcucha pokarmowego - czasami drapieżca łatwo może stać się ofiarą.
Tym razem jednak nikt nie został zjedzony. Wyszłam na taras i przepłoszyłam pustułkę. I najwyraźniej uznała, że nie ma co zadzierać z kotami i ludźmi, bo nie pojawiła się więcej, a małe ptaki wróciły do karmników.

Komentarze
Prześlij komentarz